Dawno już nie pisałam.Niestety zabrakło mi cierpliwości by kontynuować swój pomysł, kiedy wydawało się, że nie przynosi on spodziewanych efektów i spotkał się z nikłym odzewem ze strony czytelników chociaż miał on być przeznaczony głównie dla mnie,ale to tylko wymówki.Nie dałam temu blogowi po prostu szansy,bo cierpliwości, która może być jedynie darem nie można chyba "osiągnąć", otrzymać w takim krótkim czasie jaki poświeciłam na pisanie bloga przed tą długą przerwą , w którym wielokrotnie nie było miejsca nawet na odrobinę cierpliwości wobec siebie czy innych.
Cierpliwość nigdy chyba nie przychodzi łatwo. Szczególnie trudno jest być cierpliwym wobec siebie, gdy ma się świadomość, że jest się wobec kogoś nie w porządku a droga do zbudowania właściwej relacji wymaga wiele wysiłku i pracy, która wymaga wiele czasu. Trudno jest wtedy powoli naprawiać to,co można naprawić i zrezygnować z dotychczasowych pragnień, oczekiwań i nie wyrzucać sobie popełnionych błędów i nie oczekiwać, że to się wszystko tak szybko ułoży jakbyśmy chcieli.Należałoby raczej podziękować za trudne dla siebie doświadczenie, bo sytuacja, w której jest się niesprawiedliwym czy nie w porządku wobec kogoś gdy ona się nie obraża i nie żąda by naprawić tę relację z dnia na dzień jest świetną okazją by się nauczyć cierpliwości samemu skoro ona jest cierpliwa.
Uczmy się więc cierpliwości i nie poddawajmy się po niepowodzeniu i zakończmy z mitem,że wszystko można naprawić, że można mieć właściwe relacje ze wszystkimi i, że o naszej wartości, naszych zaletach świadczy to, czy szybko radzimy sobie z problemami czy też nie.
Bóg jest Bogiem Miłosiernym a cierpliwość jest z całą pewnością przejawem miłosierdzia, dlatego uczmy się cierpliwości przez całe życie.
I pisz tu dzielnie, żebym miała co czytać :)
OdpowiedzUsuń