Dzisiaj w Kościele Rzymsko-Katolickim przeżywamy III Niedzielę Adwentu,która jest traktowana jako dzień radości,dlatego też w dzisiejszym wpisie nie deklaruję żadnych wyrzeczeń czy obietnic zmiany , którejś z moich postaw wobec siebie,innych ludzi czy też świata.Nie zawiera on także refleksji ludzi mądrzejszych od mnie na temat cierpliwości i dystansu do siebie lub doświadczanych sytuacji.
Post ten będzie natomiast dotyczył ostatniej płyty Anny Marii Jopek pod tytułem "Sombremesa" oraz kilku sytuacji,które miały i nadal mają pozytywny wpływ na mój sposób patrzenia na świat i przeżywania trudnych sytuacji.
Dlaczego właśnie "Sombremesa"?
Płyta ta jest dla mnie szczególnie bliska i stanowi inspiracje i zachętę do pracy nad sobą z kilku powodów.
Po pierwsze jest to płyta mojej ulubionej polskiej piosenkarki, dlatego trudno,aby nie wzbudzała pozytywnych emocji we mnie.Po drugie,co wydaje się być bardziej istotne utwory z "Sombremesy" inspirowane są muzyką portugalską,która niezmiennie przywołuje obrazy ciepłego,pełnego słońca i ludzi,którzyludzi,którzy mają bardzo pozytywny stosunek do świata i zawierają pewne mądrości,które sprzyjają cierpliwości i dystansowi do siebie i innych ludzi oraz doświadczeń życiowych.
Szczególnie przemawiają do mnie dwa utwory z tej płyty,czyli "Tylko tak mogło być" oraz 'Cabo da Roca",do których poniżej zamieszczam linki:
Tylko tak mogło być- Anna Maria Jopek&Tito Paris
Cabo da Roca- Anna Maria Jopek
Natomiast takimi pozytywnymi i dającymi mi wiele radości sytuacjami są:
1)Sytuacja sprzed 1,5 roku gdy czułam sie bardzo samotna,niekochana i zaniepokojona przyszłością,która sporo zmieniała w moim życiu.Otóż pod wpływem tych uczuć pojawiło się we mnie pragnienie by zostać przytuloną przez kogoś kto mnie dobrze zna i pomimo moich słabości i wad mnie akceptuje i dobrze rozumie,ale nie wiedziałam czy mogę ją o to prosić,ponieważ tą osobą był jezuita i "biłam" się z tymi myślami przez prawie 0,5h.Zakończeniem tej historii bylo poczucie bezpieczeństwa,ponieważ miałam poczucie,że poprzez tego duszpasterza,który spełnił moją prośbę sam Bóg chce mi pokazać,że jstem kochana i akceptowana tak jaka jestem a poza tym czułość jest czymś ,czego bardzo potrzebuję.
Najpiękniejsze było w tym to,że ja walczyłam ze swoimi myślami przez ponad 0,5 h i potrzebowałam jeszcze 2 osób-aniołów by się odważyć o to spytać a Ojciec,ponieważ czuł,że bardzo tego potrzebuję po prostu bez wahania mnie przytulił pokazując w ten sposób,że czasem wystarczy tylko o coś poprosić bez analizowania czy można czegoś pragnąć czy też nie.
2)Odkrycie przy okazji ( a może dzięki temu) awarii mojego aparatu fotograficznego około 1,5 miesiąca temu, że cieszę się większym zaufaniem niż sądziłam.To doświadczenie było niesamowite,ponieważ sprawiło, że że na poważnie zaczęłam mysleć,że powinnam bardziej polubić siebie.
3)Wszystkie te momenty gdy znajomi czy bliscy potraktowali moje wybuchy agresji,niewłaściwe zachowania czy niesprawiedliwe wobec nich oskarżenia z większą łagodnością i zrozumieniem niż się spodziewałam.
4)śniadanka akademickie po roratach akademickich u Ojców Jezuitów w Toruniu odprawianych w poniedziałki,środy i piątki o 7:00 rano.
5)kolacyjka imieninowa z okazji imienin O.Lesława Ptaka SJ z 27.11.2011 r, która nie udała by się gdyby nie inni członkowie DA "Studnia".
6)wieczory spędzone ze znajomymi tak urodzinowe jak i filmowe i nie tylko...
7) filmy takie jak : Charlie i fabryka czekolady, Don Juan de Marco, Nic do oclenia
Zachęcam wszystkich do komentowania pojawiąjących się postów na blogu.
Czekam także na propozycje inspirującej i wywołującej radość lub zachwyt muzyki,filmów lub opowiadań.
Jeśli piszesz blog tylko dla siebie, żeby sobie coś w głowie ułożyć czy się po prostu jakoś wygadać, to nie ma żadnego problemu. Jednak jeśli chcesz, by ludzie to czytali uważnie, próbując Cię zrozumieć i może coś doradzić, musisz więcej uwagi poświęcać na poprawność językową. Za dużo powtórzeń i skrótów myślowych! Wiem, że mistrzem polskiego nie jestem, ale tak tylko proponuję większą staranność ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za uwagi ;-)Miło mi,ze ktos to czyta i zależy mu na tym by był utrzymany na właściwym poziomie.;-)
OdpowiedzUsuńPostaram się by kolejne wpisy były lepsze pod względem językowym i poprawie ten ostatni.
Komentarz Kasi skądinąd słuszny, jednak... po prostu tekst jest bardziej prawdziwy dzięki tym błędom, więcej w nim się odczuwa kim jesteś, i... akurat nie o brak staranności tu chyba chodzi, lecz o, że tak uproszczę, charakter :) Co więcej - w tego typu tekstach nie o samo rozumienie "werbalne" przecież chodzi, mam nadzieję ;) Po pierwsze - wydaje mi się, że tylko człowiek wrażliwy mógł napisać ten tekst. Po drugie - nie poprawiaj, pisz dalej i obserwuj jak z biegiem czasu się to zmienia :) Jak poprawisz, to stracisz tą prawdziwość, przecież wtedy inne emocje będą zawarte w tym tekście. Po trzecie - z tego co piszesz wynika, że ludzie w większości są z natury życzliwi i pomocni. I to bez proszenia ich o pomoc. I za to spostrzeżenie Ci dziękuję.
OdpowiedzUsuń